Życiowe rady, które chciałbym usłyszeć w wieku…

Przez kilkanaście/kilkadziesiąt lat swojego życia za pewne odczuwałeś gorzki smak porażki, jak i kąpałeś się w słońcu chwały. Dzisiaj jesteś dużo bogatszy o różne doświadczenia niż choćby jeszcze kilka miesięcy temu. Załóżmy, że możesz cofnąć się w czasie i porozmawiać z samym sobą. Jakie rady przekazałbyś swojemu młodszemu ja?

W sumie już od dawna chciałem napisać coś, co mógłbym przekazać swoim dzieciom (w odpowiednim czasie) i innym młodszym od siebie ludziom.

Oto rady, które na pewnym etapie życia, uważam za najbardziej właściwe. Mała uwaga: to co przeczytasz poniżej, piszę z własnej perspektywy – 33-letniego młodego duchem (czyt. niedojrzałego) mężczyzny, ciągle poszukującego sensu i życiowej pasji, ojca dwójki dzieci, człowieka ceniącego wolność i poczucie bezpieczeństwa. Nie są to zatem rady uniwersalne, ale głęboko wierzę, że właściwe.

15 lat – okres wczesnego liceum:

  1. Nie ucz się dla ocen – za kilka lat nie będzie to miało absolutnie żadnego znaczenia, co miałeś z matmy, polskiego, czy innego przedmiotu. Twojego pracodawcę/wspólnika/inwestora – i pewnie nikogo poza Twoimi rodzicami – nie będzie interesowało, jaką średnią miałeś w klasie maturalnej. Ucz się po to, aby odkrywać siebie.
  2. Specjalizuj się – bądź naprawdę świetny z tych przedmiotów, które Cię pasjonują lub z którymi wiążesz swoją przyszłość (studia). Pogłębiaj wiedzę z dodatkowych źródeł wykraczających podręczniki szkolne. Reszta przedmiotów nie jest aż tak ważna. Twój pracodawca najprawdopodobniej nie będzie robić Ci problemów z podwyżką, ponieważ nie pamiętasz daty Bitwy pod Płowcami (WTF?! :)).
  3. Skup się na szukaniu swoich pasji – życie nie kończy się na szkole. Zapisz się (lub poproś o to rodziców) na wszelkie dodatkowe zajęcia, które wydają Ci się ciekawe i atrakcyjne. To może być sport, nauka gry na instrumencie, kursy komputerowe itp.
  4. Ogranicz granie. Teraz gry i internet mogą wciągać cię bez końca. To świetna rozrywka. Sam spędzałem na nią godziny. Dzisiaj, z perspektywy czasu wiem, że gry nie wniosły olbrzymiej wartości do mojego życia. Nie wzbogaciły mnie tak, jak lektura dobrej książki czy bliski kontakt z rówieśnikami i przyjaciółmi.
  5. Ostrożnie z pornografią. Jesteś nastolatkiem/nastolatką, więc to normalne, że Cię nosi. Masz nieograniczoną łączność z Internetem, nic (może poza zaradnymi rodzicami) nie odcina Ci dostępu do pornografii. Pełne nagości obrazy i filmy mogą wydawać Ci się bardzo pociągające. Wiedz jednak, że prawdziwy kontakt z drugą osobą przeważnie jest zgoła odmienny. Pornografia nie pokazuje tego, co w miłości najpiękniejsze – intymności, bliskości i zaufania. A to właśnie one są fundamentem spełniającego i trwałego związku.

17-18 lat – przed maturą – jw. plus:

  1. Włóż cały wysiłek w naukę do matury (przepustka na studia). Resztę przedmiotów sobie odpuść. W naszym systemie edukacyjnym liczą się oceny z tych przedmiotów, które zdajesz na maturze (jestem dinozaurem i mogę się mylić, więc prośba o sprostowanie). Wysoka średnia nie jest Ci zatem do niczego potrzebna.

21-23 lata – na studiach:

  1. Nie interesują Cię twoje studia? Chciałbyś zmienić kierunek? Zrób to, jeśli nie wiążesz z nimi przyszłości. Szkoda tracić więcej czasu. Z resztą studiowanie dla samego papierka też jest bezsensowne. O ile nie planujesz kariery naukowej, nikogo nie będzie interesować, że jesteś licencjatem lub magistrem.
  2. Nie daj sobie wmówić, że masz syndrom wiecznego studenta. Na tym etapie życia nie musisz dokładnie wiedzieć, czego konkretnie chcesz od życia. To nic złego rozpocząć nowy kierunek, który odpowiada Twoim aktualnym zainteresowaniom.
  3. Idź na praktyki lub, o ile to możliwe, zacznij prawdziwą pracę w zawodzie, który Cię naprawdę pasjonuje. Być może Twoje wyobrażenia o wymarzonym zawodzie są zbyt wyidealizowane, a może tylko utwierdzisz się w przekonaniu, że to jest właśnie Twoja droga. A przy okazji nabierzesz bardzo cennego doświadczenia i już na starcie będziesz mieć większą wartość na rynku pracy od Twoich rówieśników.
  4. Znajomości, znajomości, znajomości – to doskonały okres do budowania szerokiej sieci znajomych i przyjaciół.
  5. Jeżeli jeszcze nie odkryłeś swojej pasji, okres studiów to doskonały moment na wszelkiego rodzaju eksperymenty przy w miarę kontrolowanych warunkach. Chcesz założyć biznes? Naprawdę nikt nie będzie Ci miał za złe, jeśli pomysł nie wypali. Wręcz przeciwnie – będziesz podziwiany za odwagę i inicjatywę.

24-26 lat – pierwsze poważne doświadczenia zawodowe:

  1. Nie bój się pracować po godzinach. Masz niepowtarzalną okazję uczyć się prawdziwego fachu na czyiś koszt. Pobierasz wynagrodzenie, a jednocześnie nie ponosisz ryzyka biznesowego. Im więcej godzin przepracujesz – ale przy założeniu, że przy sensownych, kształcących projektach – tym większe doświadczenie zdobędziesz.
  2. Nie bój się iść pod prąd. To, że wszyscy Twoi znajomi postępują w określony sposób (np. biorą kredyty hipoteczne, wydają ogromne pieniądze na wyjazdy zagraniczne i luzacki styl życia) nie znaczy jeszcze, że powinieneś zachowywać się podobnie. Bądź brutalnie szczery wobec siebie i podążaj swoją drogą.
  3. Zacznij odkładać pieniądze. To już jest ten okres, w którym warto budować poduszkę bezpieczeństwa i kapitał na przyszłość. Imprezki i spotkania ze znajomymi są oczywiście potrzebne, choć nie pod warunkiem przepuszczania wszystkich swoich miesięcznych oszczędności. Żyjąc od 1-ego do 1-ego, bez odłożonego kapitału, powoli stajesz się zakładnikiem Twojego pracodawcy i banku, u którego wziąłeś kredyty (nieważne czy hipoteczny czy konsumencki). Wkrótce staniesz się ich więźniem z dożywotnim wyrokiem.
  4. Ten wiek sprzyja podejmowaniu ryzyk. Masz pomysł na biznes, ale boisz się, że może on nie wypalić? Później może być tylko jeszcze gorzej. Gdy założysz rodzinę, Twoim priorytetem numer jeden będzie najprawdopodobniej jej bezpieczeństwo. Wówczas jeszcze trudniej może być Ci postawić wszystko na jedną kartę.

28-30 lat / w pracy, na dorobku:

  1. Dalej nie wiesz, co chcesz robić i czym jest Twoja pasja? Nie bój się zmian i wyzwań. Ten okres życia to Twój „prime time”. Nie jesteś już młokosem, masz już pewne doświadczenie życiowe. Jeżeli pracowałeś dość intensywnie po studiach (lub w trakcie), bardzo możliwe, że posiadasz już określoną pozycję i markę na rynku pracy. Jesteś u szczytu swojej energii (szczególnie fizycznej), możesz rozpalić w sobie gigantyczny ogień motywacji. Jeśli nie teraz, to kiedy?
  2. Dbaj o swoją sieć kontaktów. Nie tylko jakość Twojej pracy się liczy, ale także (a może przede wszystkim) to, kto o tym wie. Jeśli tylko Twój pracodawca, to nie dobrze. Najlepsze oferty pracy czy zleceń trafią do Ciebie nie z ogłoszeń, ale głównie z polecenia. Autopromocja jest ważna.
  3. Oszczędzaj na pierdołach i odkładaj pieniądze. Warto mieć poduszkę bezpieczeństwa (min. 6 miesięcznych wypłat) na wypadek, gdybyś został zwolniony lub podjął ryzyko zmiany zatrudnienia czy wręcz przekwalifikowania się.
  4. Spędzaj czas z rodziną i małymi dziećmi. Może Ci się wydawać, że wciąż jesteś na dorobku i powinieneś włożyć dużo czasu oraz energii w rozwój kariery. Tylko że czas na pracę na mega wysokich obrotach masz jeszcze jakieś 10-20 lat, a czasu spędzonego z najbliższymi nikt Ci nie wróci. Dla Twojej rodziny to mega ważny czas. Tak silnej więzi, którą masz szansę teraz zbudować z najbliższymi, najprawdopodobniej nie da się wypracować w późniejszym okresie.

Dalej posunąć się już nie mogę. Nie przeżyłem jeszcze wystarczająco dużo i nie zebrałem odpowiedniego doświadczenia. Kto wie, być może za 10 lat zaktualizuję ten wpis 🙂

Share this:

Niestrudzenie dążę do rozwoju, zwiększania swoich umiejętności i bycia lepszym człowiekiem. Piszę swojego bloga. Nagrywam vlogi. Uczę się programowania. Pracuję w PR i marketingu. Jestem wielbicielem skreślania zadań ze swoich list to-do.