Powrót do Wyzwań 7/30/90

Ostatnio przeglądałem starsze odcinki vlogów różnych autorów i tak zupełnie przypadkiem natknąłem się na taki odcinek Mirka…

I zacząłem się zastanawiać… dlaczego zarzuciłem te wyzwania? Przecież tak dobrze mi szło… Nie piłem kawy przez 90 dni, nie jadłem słodyczy, regularnie czyściłem skrzynkę pocztową do zera (inbox zero). Udało mi się też nagrać vloga przez 90 dni z rzędu.

Oczywiście kilku rzeczy się nie udało – np. pisać codziennie na bloga, wstawać rano i stosować rytuały.

W przypadku stosowania niektórych wyzwań nie zauważyłem też pożądanych rezultatów. Bo np.:

  • Odstawienie kawy nie spowodowało, że miałem jakoś znacznie więcej energii. Owszem, bywały dni, żebym czuł się lepiej – ale jakościowy skok nie przewyższał przyjemności czerpanej z picia tego czarnego trunku. Zdecydowanym plusem było to, że rano nie czułem się, niczym mały ćpunek, który musi dostać swoją dawkę kofeiny.
  • Odstawienie słodyczy też nie sprawiło, żebym czuł się zdrowiej.

Z drugiej strony:

  • Dzięki nagrywaniu vlogów nawiązałem wiele sympatycznych znajomości.
  • Dzisiaj nie potrafię pracować inaczej niż na pustej skrzynce pocztowej.

Z perspektywy czasu wydaje mi się, że cały koncept wyzwań – chociaż nie stoi za nim żadna nauka i badania – działa.

W skrócie, celem „Wyzwań 7/30/90 dni” jest budowa nowych nawyków lub zamiana starych. Przez 7 dni wykonujemy jakąś czynność. Nagradzamy się. Potem dobijamy d0 30 dni. Nagroda. A na sam koniec staramy się wytrzymać do 90 dnia i przyznajemy sobie największą nagrodę.

Co zatem mogło spowodować, że zarzuciłem ten koncept?

Prawdopodobnie część starań nie miała sensu (jak np. rzucenie kawy), czego nie wiedziałem na samym początku.

Po drugie, brałem zbyt dużo na siebie – kilka wyzwań na raz.

Teraz zmienię swoje podejście – 1 wyzwanie na raz. Zaczynam od wprowadzenia do swoich codziennych nawyków medytacji i ćwiczenia uważności. Po 90 dniach zacznę kolejny nawyk, a wcześniejszy powinien do tego czasu być już utrwalony (o ile będzie spełniać swoją rolę).

Wyzwania 7/30/90 wróciły na swoje prawowite miejsce – do menu tego bloga 🙂 Jeżeli chcesz zobaczyć, co mam w planach, serdecznie zapraszam.

Cheers!

Share this:

Niestrudzenie dążę do rozwoju, zwiększania swoich umiejętności i bycia lepszym człowiekiem. Piszę swojego bloga. Nagrywam vlogi. Uczę się programowania. Pracuję w PR i marketingu. Jestem wielbicielem skreślania zadań ze swoich list to-do.

  • Przemysław Żur

    Patryku!
    jestem pod wrażeniem że wróciłeś do według mnie osobiście całkiem fajnego systemu (nie wiem czy to dobre słowo) wyzwań 7/30/90.
    Muszę przyznać że ja mam problemy ze spojrzeniem obiektywnie po czasie na swoje działania i zmotywowania się do korekty tych które poszły w złą stronę.
    Trzymam kciuki!